piątek, 12 grudnia 2014
12-12-2014 - zapomniałam o 10 X

Zapomniałam o 10 grudnia. To znak, że Argonautka powinna dokonać żywota... Ostatnio zastanawiałam się czy jestem jeszcze Argonutka z lodówką. Właśnie wtedy, gdy do głowy przyszły mi różne wątpliwości - świat zafundował mi kolejne okazje... A wtedy gdy zawahałam się i zastanowiłam nad zmianą - pomyślałam, że najlepiej czuje się w drodze.

 Życie bywa zaskakujące, życie jest drogą... 

 

07:53, inna_bajka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 listopada 2014
23-11-2014 - Bęc gdzieś na szczycie Góry !

Bęc!...  wpadłam na Człowieka dziś...

Tak sobie myślę, że czas płynie sobie na około... Zataczamy okręgi.

Czytam historię Jakuba Franka (jestem oczarowana i przesiaduję na parapecie tak jak wtedy, gdy wyszedł Dom dzienny, dom nocny), wsłuchuję się w słowa Natalii Przybysz (tak jak kiedyś w Marię Peszek), a poza tym jak zwykle na jesień złapałam infekcję, która nie odpuszcza... Przysiadłam, zamiast nadrabiać kilometry - testuję nową butelkę czerwonego wina i myślę sobie, że życie bywa przewrotne, nieprzewidywalne i jak mawia w Evereście Edmund Hillary - nie każdy znajduje w sobie tyle siły, żeby się zmobilizować.. Edmund Hillary był Nowozelandczykiem i pszczelarzem. Na Everest wszedł jako pierwszy człowiek, a dokonał tego z ekspedycją UK, on - prosty, silny człowiek i oni - silni, wykształceni mężczyźni.

Film polecam wszystkim, którzy kochają góry. 90 minut w okolicach północy, w kinach studyjnych....

 Książkę Olgi - absolutnie Wszystkim.

A na nową Natalię - czekam, aż do mnie dotrze płyta... Ale póki co - jest dla mnie - bezbłędna. 

 

 

....a ja dalej biegnę...

 

piątek, 17 października 2014
17-10-2014 - Miód

Czasem bywa tak, że brakuje mi słów żeby opisać rzeczywistość. Oddaję głos Natu.

08:09, inna_bajka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 września 2014
14-09-2014 - Nie wszystko dla wszystkich

Oj !

Coś we mnie wczoraj wstąpiło, coś paskudnego. Siedzę, myślę i się zastanawiam co takiego... I pomimo, iż wiem że to mieszanka nie całkiem zdrowych relacji, jakiegoś niesmaku który od dłuższego czasu wisi w powietrzu, moich ciągłych chęci naprawiania wszystkiego na siłę i na sam koniec - alkoholu...Zasnęłam, a świat wywracał się lawiną do góry nogami...

I gdybym mogła ... Nie, nie cofnęłabym czasu. Każdy czasem zrobi coś bardziej lub mniej głupiego i pomimo to... jak się ma układać... to się będzie układać... A na dziś - nie wszystko dla wszystkich, nie wszyscy dla wszystkich... 

A na teraz mówię sobie - jedno odstawić skoro nie potrafię używać, a drugie - odpuścić. 

 

 

 

21:05, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 września 2014
12-09-2014 - Tuż przed deszczem

Jeszcze kilka lat temu, po tygodniu pełnym wrażeń, piątkowe wieczory przesiadywałam w pubach, knajpkach lub na koleżeńskich kanapach... Wino, piwo, ..... piwo, wino..... 

Dziś,............ uwielbiam siebie dziś ! 

Przychodzę do domu, siadam na kanapie - szybki obiad, www,... fb, gmail... Latam po stronach i oglądam zdjęcia mniej lub bardziej szczęśliwych znajomych .... A później - przekonuję sama siebie, że jednak nie jest tak źle, że dam radę. Zrzucam z siebie jeansy, koszulę i usztywniany stanik. Wkładam wszystko mięciutkie, leciutkie, wygodne i lycrowe... Bawełniane skarpety i rozklekotane Filki me kochane....Pierwsze kroki są katorgą, pierwsze metry mówią "wracaj"... Ale już chwilę później - jak wpadnę w rytm - wiem, że dam radę.. Po kilku kilometrach zaczynam się uśmiechać, a na sam koniec wracam do domu uśmiechnięta!

Jak napisałam dziś do Kg - właśnie za to kocham książkę Beaty Sadowskiej - za radość biegania !!! Kupiłam ją jeszcze w przedsprzedaży, przeczytałam na wdechu i wydechu... Ten tok myślenia jest mi po prostu bliski... Taka fajna, prosta codzienność...

 

A z jak prostych rzeczy cieszy się biegaczka ? Dziś - z ropuch które przekraczają jej drogę, a na sam koniec z pierwszych, ciepłych kropel deszczu spadających na ciepłe policzki... 

 

  

wtorek, 02 września 2014
02-09-2014 - Siłaczka

Minął mi ten sierpień niepostrzeżenie, a przecież tyle się działo. Pierwsze wesele, później tydzień w Tatrach i wyjazd rowerem na szczyt Gubałówki, na koniec Święto Wina i Czad Festiwal. Wszystkiego po trochu, wszystkiego chcę... Pomimo tego, że plany musiały ulec zmianie, na miejsce starych przyzwyczajeń wkroczyły nowe inspiracje - siłuję się... Dostaję od życia wiele a mimo wszystko- siłuję się i walczę wciąż. 

Podobno ludzi dzieli się na tych, co bez wysiłku dostają wszystko i na tych, co muszą się postarać, walczyć... Ja zdecydowanie - należę do tej drugiej grupy. Dobrze, że bywam bardzo uparta i wytrwała !

Mentalność maratończyka.... Przepraszam sama siebie za ten sierpień, za małą ilość treningów... Pierwszy dzień września rozpoczęłam bieganiem... Wracam do codziennych treningów. Treningi dają mi siłę, a systematyka utrzymuje moje życie w ryzach... 

Potrzebuję jakiegoś promyka - chcę, żeby wróciła do mnie SIŁA. 

 

07:56, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 sierpnia 2014
15-08-2014 - Długi weekend

Za pół godziny lecę do fryzjera, później wbija się w krótką kieckę, niebotyczne a wygodne szpilki i lecę .... Tańce, hulańce, swawola... Będę trochę etno a trochę galmour... Tak to sobie wykoncypowałam... Skoro nietypowy długi weekend - to i ja trochę nietypowa ;)

Ale za nim to wszystko nastąpi - mała refleksja z wczoraj. Taka a nie inna sytuacja życiowa (czyli nikt za mnie zakupów nie zrobi;) ) zmusiła mnie do odwiedzenia jednego, a nawet kilku sklepów wielkopowierzchniowych.... Stoję w kolejce, wykładam towar na taśmę - 3 banany, opakowanie, daktyli, płatki owsiane, otręby, siemie lniane, mleko, nowy numer Z.... Stoję sobie grzecznie i słyszę szeptanie za sobą, a czuję wzrok ... na moim ciele... Nie znoszę tego uczucia - czyjś wzrok na mnie...Więc się odwraca. Krótkie spojrzenie na Panią za mną i na jej zakupy... Pomyślałam sobie: jak dobrze! Ona ma na taśmie wyłącznie półprodukty, wszystko to co z mojej listy zakupów już dawno zostało skreślone.... Dużo glutenu, cukrów, wszelkiego E jakie tylko wymyśliła ludzkość, plus tłuszcze w formie wszelakiej - od kremów do pieczywa po sery zółte i kiełbachy na grilla... Stoję w tej kolejce, patrzę na tą ładną buźkę i myślę sobie jakie byłoby jej życie gdyby chociaż te białe bułki z gotowego wypieku zamieniła na ciemne pieczywo, na piątkowy obiad przygotowała warzywa na grilla, a na deser podała domowy wypiek... 

Nie zmienię świata ! Ale myślę, że bycie świadomym konsumentem pomimo, że czasochłonne bywa opłacalne... mogę wskoczyć dziś w krótką kieckę ;)

10:57, inna_bajka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 sierpnia 2014
10-08-2014- SZMATA RżĄDZI CZŁOWIEKIEM !!!!

Czasem warto zobaczyć drugą stronę pojemnika na odzież używaną PCK.

 

 

Często spoglądam na ten pojemnik - ale zawsze widziałam tylko jedną stronę...

20:59, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 sierpnia 2014
09-02-2014 - Czeko-tour

Upiekłam czekoladowe z wiśniami. Wstałam jeszcze przed 6:00, mgły za oknem, dzień budzi się do życia. Wsiadam na rower i jadę zawieść chłopcom ;)

 

 

Moje chłopaki - jeden po 90tce, drugi po 60tce... Więc tej po 30tce przysługuje prawo transportu dóbr ogólnych ...

06:51, inna_bajka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 sierpnia 2014
07-08-2014 - Myślę biegnąc

Biegłam i układałam w myślach wpis na bloga.... Najbardziej jestem dumna z tych treningów, które robię mimo wszystko - mimo zmęczenia, zniechęcenia, braku siły, coraz bardziej dokuczającej prawej stopy i zbyt  dużej ilości pochłoniętego ryżu z bobem i cukinią... Mimo wszystko - i właśnie o takie MIMO WSZYSTKO chodzi :) 

I jak w połowie spotkałam na trasie czterdziesto- , a może pięćdziesięcioletnią kobietę wiedziałam że na dziś wymiana uśmiechów od ucha do ucha na trasie jest najcudowniejszą nagrodą za MIMO WSZYSTKO  :) 

 

 

Jeżeli w życiu trzeba mieć cel to mój wygląda właśnie tak - chciałabym za kilka lat tak jak ona móc dreptać ... i uśmiechać się od ucha do ucha. 

22:14, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi
stat4u