czwartek, 30 grudnia 2010
29-12-2010 - Czasem dobrze być ciszą...

Ze Zbigniewa Hebrerta:

Zasypiamy na słowach
budzimy się w słowach

czasem są to łagodne
proste rzeczowniki
las albo okręt

odrywają się od nas
las odchodzi szybko
za linię horyzontu

okręt odpływa
bez śladu i przyczyny

niebezpieczne są słowa
ktore wypadły z całości
urywki zdań sentencji
początki refrenu
zapomnianego hymnu

"zbawieni będą ci którzy..."
"pamietaj abyś..."
lub "jak"
drobna i kłująca szpilka
co spajała
najpiękniejszą zgubioną
metaforę świata

trzeba śnić cierpliwie
w nadziei że treść się dopełni
że brakujące słowa
wejdą w kalekie zdania
i pewność na którą czekamy
zarzuci kotwicę

 

B. mówi, że nie tylko ja jestem taka nie-świąteczna. Dziwne - jak bardzo jesteśmy wyobcowani w tym świecie pełnym blasku - szukamy ciemności, w słowach - ciszy, a wśród ludzi - samotności. I wolę myśleć sobie, że "trzeba śnić cierpliwie" bo przecież "treść się dopełni". Peszek, ale Marysia powiedziała kiedyś : Życie jest takie właśnie - nieapetyczne, ale oparte na apetycie.

I lubię tą nieapetyczność - zrobiliśmy w tym post- świecie z W. i R. POST_WIGILIĘ i był:

- Post-wigilijny barszcz - tradycyjny barszcz wigilijny ostry, że aż rzuchwę wykręca doprawiamy barszczem z torebki (polskiej firmy na W.) i wlewamy do kubeczków - koniecznie każdy inny, żeby łatwiej było rozmóżnić.

- Post - pierogi - wszystko co przypomina pierogi ze wszystkich znanych nam lodówek wyciągamy i smażymy na patelni, po czym wrzucamy na talerze...

Deserów, kompotów z suszek, ryb maści wszelakich, alkoholi - nie chciał nikt...Post- świat wszakrze ma dość ... tak, lubię post-modernizm !!

 

14:28, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 grudnia 2010
26-12-2010 - zabili, doprawili, zamarynowali, ....zjedli..... Pana Karpia

Jak dobrze, że w Trójce z rana puszczają Pana Mana. Śnieg za oknem - za mało jednak by wyciągnąć deski, ... I smutek - ...

Wczoraj to do mnie dotarło (gdzieś po drodze w oglądaniu zdjęć z tydodnia na wp.pl.):

Zabili Pana Karpia

Turpizm - zamierzony ...

I w taki dzień jak ten - nie pozostaje nic innego jak uporządkować ruch myśli na basenie ... Z utworów na dziś : John Cage - 4'33...

 

11:50, inna_bajka
Link Komentarze (1) »
sobota, 25 grudnia 2010
25-12-2010 - Świętujemy - Rymujemy...

 

...moja choinka...

 

Bo w święta mózg odpoczywa... rymujemy oj rymujemy....

W te święta na szczęście mój telefon nie odebrał dwóch takich samych rymowanek, ale były te w stylu wymysł własny:

Już gwaizdki lśnią, dzieciaki śpią, więc życzeń nadszedł czas. By było w sam raz, choinki blask rozświetlił święta te. A na koniec jeszcze by żyć niespiesznie i 100 buziaków od 4 żaków.

i te - z internetu lub przekazane z komórki na komórkę:

Skacze aniołek, skacze po chmurkach. Niesie życzenia w anielskich piórkach, niesie w plecaku babki i świeczki a w walizeczce złote dzwoneczki.

i takie z gatunku - sarkazm ale tradycyjny:

Co ty k... znowu na mnie nagadałaś?! Jak nie wiesz o co chodzi to się nie wpier... w nie swoje sprawy. Plotkara, wiedziałam że taka jesteś ;/ Przychodzę do Świętego Mikołaja a onmi mówi, że ktoś mnie podkablował, że byłem niegrzeczny. Nowe wiaderko i łopatka do piasku poszły się j.... . Jedno mnie tylko cieszy, że ty też gówno dostaniesz bo Cię też podje... , a tak to moglibyśmy się wymieniać zabawkami ;P

 

Tradycyjnie - o tradycji wykład z Misia:

 

 

A dziś rano w prasówce znalazłam, że w B. działy się cuda... Karp może mówić, nie potrafi, ale za to uzdrowić - tak:

http://deser.pl/deser/1,83453,8865978,Cud__Szesc_osob_ozdrowialo_w_trakcie_promocji_w_Realu.html

 

... Racjonalista mówi o wierze:

Dlaczego nie wierzę w Boga? Nie, nie, nie, dlaczego TY wierzysz w Boga? Chyba jest oczywiste, że ciężar dostarczenia dowodu spoczywa na wierzącym. To ty zacząłeś. Załóżmy, że przyjdę do ciebie i powiem: dlaczego nie wierzysz, że umiem fruwać? Odpowiesz zapewne — a dlaczego miałbym ci wierzyć? Powiedziałbym: Ponieważ to jest kwestia wiary. I dodałbym: Udowodnij, że nie umiem fruwać. Udowodnij, że nie umiem fruwać, no widzisz, nie umiesz tego udowodnić.

Prawdopodobnie w takiej sytuacji odwróciłbyś się i sobie poszedł, albo zawołałbyś straż miejską, albo wyrzucił byś mnie przez okno wrzeszcząc: „a teraz fruwaj pieprzony kretynie.

Link do całego artykułu: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,767


I z Dużego Formatu o NIEWOLNIKACH KRAINY SZCZĘŚLIWOŚCI:

http://wyborcza.pl/1,75480,8863440,Niewolnicy_krainy_szczesliwosci.html

 

 

09:01, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 grudnia 2010
24-12-2010 - Kto ma lepszą rymowankę ?

....puk puk...

Obudziło mnie dziś rano stukanie do drzwi - Pan z administracji - podobno coś nie tak z moją instalacją wod- kan - gaz :) Cudownie - więcej transcendencji z rana w Wigilię być nie mogło ! Wymieniliśmy kilka kurtuazyjnych zdań o wodzie, gazie, zaworach, rurkach, zaciekach itd po czym Pan poszedł a ja zerknęłam na moją komórkę - smsów sztuk 3 - i tak sobie myślę... kto w tym roku wymyśli najdurniejszą rymowankę? A czy życzenia nie mogą po prostu płynąć z serca...

(Tak czy owak ogłaszam konkurs na świątecznego smsa :))

 

.. i wtem - telefon - Bartas, naj- TAXówkarz z B. - chrypiącym głosem a'la Marlin śpiewa do mnie - Happy Birtday To You.... I pomimo że urodziny miałam prawie miesiąc temu, a dziś co najwyżej imieniny i świątecznie - ... takie spontaniczne odruchy są warte porannego wstawania !

 

 

Wszystkim - Radości ! ... a że świątcznie to i Smacznego !


Dla Was - Bob Dylan - Little Drumer Boy:


09:29, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 grudnia 2010
22-12-2010 - Za co nie lubimy świąt?

Nie mam czasu, ... więc pytam:

Za co nie lubimy świąt ?

Czy atmosfera świątczna nas przytłacza ?

A może przeciwnie - Może napawa nas optymizmem i z uśmiechem na ustach siadamy do Wigilii ?

 

 

Z zadań na dziś:

- wypływać stres przedświateczny,

- pójść do sklepiku z prasą i zastanowiś się, która gazeta w tym roku będzie przemawiała do mnie o obrządkach pogańskich, istnieniu/ nieistnieniu Boga, tradycjach, pieczystym itd,

- kupić wino,

- zrobić zakupy,

- czekać na akwarium (ile można czekać ?),

- stworzyć sobie choinkę,

- pofarbować włosy R.,

- poszukać przepisu na sernik dla Kg,

- zadzwonić do kilku osób ..., wysłać kilka listów, zrobić kilka zdjeć...

- a poza tym przygotować się na jutrzejsze pieczenie, gotowanie, krojenie, zawijanie, mieszanie - czyli tzw. koszmar kuchenno - wigilijny...

Jutro może będzie bardziej optymistycznie ... a póki co na poprawę humoru - Przyjaciele Karpia - Karp 1:

 

 

09:08, inna_bajka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 20 grudnia 2010
20-12-2010 - Herbatka, K-Pax, Niedźwiedź Polarny i projekt denko- podejście 2

Wieje, wieje i rozwiewa nas... podesjście drugie...napisałam kilka długich, nawet niegłupich zdań po czym moja mało bystra dłoń kliknęła na jakiś link i wszystkie słowa poleciały w eter...A miało być tak: ....za oknem minus pięć, ale na szczęście - udało mi się wyjść.

Od jakiegoś czasu każdy tydzień zaczynam tak samo, w poniedziałek rano tuptam na śniegu i czekam na K., jedziemy na basen. Pływamy - on ściga się z czasem, ja - z sobą. Uwielbiam tą synchornizację ciała i wody. Doskonałość zmagania się człowieka z żywiołem. Pływanie uczy nas siebie i świata, tak jakby ruch wody zmieniał kierunki myśli i wszystko porządkował.

Przy tamtych słowach parzyłam herbatę - teraz - kończę pić drugi dzbanek, ale słowo się rzekło i miało być o herbacie więc będzie. Dziś piję herbatę czerowną, ... Ulubiona herbata R. W wydaniu na dziś herbata czerwona jest parzona z małych chińskich kosteczek, które po zalaniu wodą zmieniają się w pnącze liści. Ma charakterystyczny ziemisty smak, doskonale smakuje w wersji z imbirem i cytryną, dziś jednak sączę z kubka ascetyczną wersję tego naparu. Moim zdaniem - idealna na takie słoneczne dni. Kiedyś Pu-erh była herbatą arystokracji, uznawana była bowiem za jeden z najlepszych gatunków herbaty czarnej. Dziś przede wszystkim docenia się jej walory zdrowotne, z nie małym namaszczeniem pita jest przez fanatyków odchudzania. Kiedyś poproszę R. żeby opowiedziała o smakach herbaty czerwonej...R. - wypowiesz się ?

Mój smak - to zielona herbata - aktualnie - Sencha. Podobno jej niesamowity smak (trawiasty) i żywa zielona barwa są wynikiem procesu parzenia, któremu poddaje się liście przed zwinięciem. Dla mnie aktualnie - to smak idealny. R. nauczyła mnie pić ją w wersji ze stokrotką - ma lekki aromat i zabawnie wygląda w kubkach. Z K. pijemy wersję ascetyczną - zaparzoną w glinianym czajniku. Dobrze smakuje też z kilkoma kroplami z soku z cytryny, ... bez miodu i cukru... Nie lubię cukru w herbacie.

Ale smaki - każdy ma inne. Kg mi doniosła, że trwają obecnie prace nad stworzeniem robota, który będzie odczuwał świat podobnie jak my. Z tego co Kg wyczytała w Newsweeku podobno najtrudniej skopiować ludziki dotyk i smak. Jak wiecie, Kg optowała za uznaniem dotyku jako najważniejszego zmysłu człowieka, ja - jestem zwolennikiem wzroku. Kg miała rację, zresztą przyznałam jej zwycięstwo już przy okazji pierwszego wpisu na tym blogu,... Zastanawiam się jednak czy wśród Was był ktoś kto wspominał o smaku jako o najważniejszym zmyśle... Kto z nas przede wszystkim smakuje świat ?

B.- wybacz, ale muszę o tym napisać :) Projekt denko bowiem jest niodwołalnie związany ze smakiem i myślę, że Ty jesteś jedną z niewielu osób, które smak mogłyby uznać za zmysł ważny o ile nie najważniejszy. B. w ramach świątecznych Santów z pracy - a właściwie od GWIAZDORA (tak w B. nazywają to, co tutaj nazywa się Aniołkiem, Dziadkiem Mrozem itd itp) dostała karton słodyczy i w ramach bycia radosną kobietą w kwiecie wieku i ze świetną figurą postanowiła wdrażać PROJEKT DENKO. Napisała dziś do mnie:

[...]toteż wdrażam projekt denko hahha czyli jak ujrzę dno tego kartonu to juz bedzie oznaka iż stoczyłam się maksymalnie...i mogę nosić przydomek obrzartucha
;-) [...]ja dziś w interncie od rana oglądam plaże polinezji francuskiej hehhe

potrzebowałam odskoczni...bo mam wrazenie, że w tej tundrze lada chwila ujrzę niedzwiedzia polarnego...bleeee

co za pogoda!

a ty mi jeszcze o kijkach gadasz!

wariatka!

Moja Droga B. - czy smak jest ważny ? czy najważniejszy ? Uwielbiam ten kontrast - Ty masz Projekt Denko i Polinezję Francuską, ja kijki i śnieg :) Kontrast doskonały i jakże wspaniały... Kije czasami bywają tym samym co Projekt Denko. Śnieg - w odpowiednim świetle może być Polinezją Francuską - wszystko zależy od tego, kto patrzy.

 

 

Śniegu MOC

Ruiny Zamka Odrzykońskiego

 

Patrzyłam - wczoraj z Tatą, bowiem ktoś zabrał K. Myślę, że ludzie z K-Pax w końcu dolecieli do planety ziemia i zabrali K. na inną planetę. W zamian - zostawili kogoś, kto wygląda prawie tak samo, nawet próbuje się prawie tak samo zachowywać... ale .... Oddajcie K. ! Czas jechać w góry !

 

 

 

....i przed świętami wracam do Safiry i Eragona...

13:23, inna_bajka
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 grudnia 2010
17-12-2010 - Polskie Radio & Sting Live

...dziś tylko kilka słów... bo nie da się wypowiedzieć muzyki...

 

Kuba Strzyczkowski powiedział, że radiowiec to człowiek, który tylko od czasu do czasu łaczy się z rozumem. Cieszę się, że przynajmniej od czasu do czasu... a póki co - jak dobrze słyszeć...

 

Z Kupca Weneckiego Williama Shakespeare:

Ktoś, kto muzyki w samym sobie nie ma,
Kogo nie wzrusza słodycz zgodnych dźwięków,
To człowiek zdolny do zdrad, spisków, gwałtu;
Jego wewnętrzne porywy są mroczne
Jak noc, bezdenne jak ciemność Erebu.
Takiemu nigdy nie ufaj. Słuchajmy
!

 

22:53, inna_bajka
Link Komentarze (3) »
czwartek, 16 grudnia 2010
16-02-2010 - Nie mogę znaleźć 40 gorszy...

... dzwonię do mamy - ona mówi: Taki dzień, nie mogę znaleźć 40 groszy. Kto zna moją mamę - ten wie, że ona zawsze wszystko znajdzie.. a już na pewno znalazłaby 40 gr pomiędzy jednym a drugim słupkiem, taką czy inną fakturą... Nie wiem co mama dziś liczy, mnie niebo leci na głowę. Chmury są tak nisko, że gdybym tak mogła pożyczyć drabinę od Małego Księcia - mogłabym sięgnąć chmur.. ale właśnie - chmur... choć hmmm.. właśnie widzę przebłysk błękitu...

Ponieważ mój stan umysłu na chwilę obecną pozostawia wiele do życzenia - posłużę się póki co myślą cudzą - mam bowiem kilka rzeczy o których miałam napisać

[kolejność przypadkowa, mam nadzieję, że nikogo nie urażę :) ]


  • Dostałam wczoraj smsa: Kg:jestem oczarowana tym światem. Każdego dnia widzę dobro w sercach ludzi, często obcych ludzi.

Myślę, że w gruncie rzeczy kazdy z nas jest dobry, tylko każdy na swój sposób... Jak to kiedyś powiedziała jedna Pani - to, co dla jednych jest podłogą, dla innych bywa sufitem. Myślę, że z dobrem jest podobnie. Hmmm... wolę jednak myśleć o ludziach w kategoriach dobra, choć - osobiście słodko - gorzki smak życia zdecydowanie bardziej mi odpowiada... I znowu mam Amulet Raz Dwa Trzy w głowie - gdyby były tylko same piękne chwile, nie wiedziałbym że żyłem,....


  • Kc pisze, że się zakochał i z cyklu things to do... ma zamiar - przeprowadzić się na inny kontynent i dokonać zmiany niemożliwego...

Kc - życzę powodzenia ! i nadal jestem realistką :) W ramach bycia na ziemi proszę więc abyś pobudził swoja kreatywność i zaczął myśleć polską kategorią czaso-przestrzenną :)

 

  • Akwarium a Kevin sam w domu

Akwarium - K od dawna o tym mówi, tak więc w ramach spełniania własnych zachcianek (właśnie mi przyszedł do głowy pewien wywód - ale pomyślałam, że to nie czas i nie miejsce o tym pisać) kilka dni temu dokonaliśmy wspólnymi siłami zakupu, ale akwarium jest K i tylko K ....Do rzeczy- od początku nie byłam entuzjastką tego pomysłu...ale później jak już słowo się rzekło, a akwarium zostało zakupione - przyszedł mi do głowy fantastyczny pomysł - pomyślałam o nim jako o alternatywie dla Kevina :)

I cieszę się już na ... oglądanie zniewolonych ryb, mam tylko dylemat związany z wolną wolą tych stworzonek...Poszłam nawet dalej w swoich rozmyślaniach - ponieważ nie będzie mi dane spędzać świąt przed tv w towarzystwie takich czy innych Santów - w latach przyszłych proponuję zakupić alternatywę dla ryb - kominek. I wtedy już bezkarnie będziemy mogli się spotykać przy grzańcu...

Ehhh-moja wyobraźnia pokazuje sielski obrazeczek: domek w górach, śniegu moc, pełno żarzacego się drewna, skarpety pełne prezentów... mikołaj w kominie...wielopokoleniowa rodzina... Stop! moża jendak nie... akwarium wystarczy... ;)

O problemie WOLNEJ WOLI od Apacha:

Amerykańska wizja świąteczna dla odważnych:

:) :) :)


  • Z wysokich obcasów Extra cytatów kilka z wywiadu z profesorem Tadeuszem Sławkiem (O tym numerze WO jeszcze będzie, ale innym razem):


Człowiek jest jak nomada: nasza droga do spokoju wiedzie przez niepokój. Ledwie znajdzie pozorny spokój, już go dręczy kolejne pytanie. I tak w nieskończoność.

Bezapelacyjnie zgadzam się... trzeba tylko dobrze pytania zadawać ;)

 

Trzeba się nauczyć wychodzić z ról. Nie utożsamiać do końca z funkcją, którą się wykonuje. Jak człowiek nie wie do końca, kim jest, to wzrasta szansa, że w przepływach między rolami i funkcjami, zajęciami, terminami mogą mu się zdarzyć ciekawe rzeczy. Gdy traktujemy siebie zbyt poważnie, łatwo znaleźć się pod ścianą, bez żadnego pola manewru. To śmiertelne niebezpiecześnstwo utraty dostansu do siebie.

To cytat dla wszystkich ku refleksji i jednocześnie z podziękowaniem, dla tych dzięki którym utrzymuję swój dystans do świata, ludzi, rzeczy...

 

Żyjemy w złudnym przeświadczeniu, że jak się rodzimy, to podpisujemy układ z losem, sumieniem, Bogiem - niech pani sobie wpisze co chce - umowę, że szczęście jest powołaniem człowieka. A to nie prawda. Powołaniem człowieka jest coś zupełnie innego. Niepewność, napięcie, niepokój.

Nie musimy się czuć komfortowo. Nie musimy za wszelką cenę dążyć do szczęścia, do zaspokojenia przyjemności. Naprawdę.

Skoro szczęście nie jest celem człowieka... to czy powtarzanie - "chcę być szczęśliwy/ szczęśliwa!" jest tylko głupim, pustym frazesem ?

 

Człowiek jest krzątaczem. Problem w tym, czy damy się sprowadzić tylko do codzienności, zamknąć w niej, czy będzie nam chodzić o coś więcej.

To też ku refleksji ;) Dla każdego to "coś więcej" ma zupełnie inne znaczenie. Myślenie o człowieku jako o krzątaczu bardzo mi się spodobało.

 

Kilka o religii - czyli z cyklu refleksyjnie o religii przed  świętami:

Po pierwsze, rozdzieliliśmy ciało od duszy, po drugie, uznaliśmy, że ciało jest podejrzane, a dusza - cacy, po trzecie, wymyśliliśmy Boga, który skazuje człowieka na wieczne męki tylko dlatego, że człowiek idzie za swoimi pragnieniami.

Sens życia polega na tym, że się ma wątpliwości, przeżywa rozsterki, dramaty, że się cierpi. Na koniec swojego "Jeruzalem" Blake napisał: "Wierzę w Jezusa, który jest przyjacielem grzeszników". Czyli tych, którzy mają wątpliwości, przeżywają życie w dwójnasób i cierpią.

O sam-o-tn-ości - czyli ości o samotności:

Dziś już nikt nie ucieknie na pustynię. Ledwo byśmy się na niej znaleźli, natychmiast zapełnilibyśmy ją rzeczami. Jak Robinson Crusoe na bezludnej wyspie znaleźlibyśmy Piętaszka i zorganizowali społeczeństwo. Pustelnie możemy dziś znaleźć wyłącznie w środku miasta. W przebłyskach mięczy krzątaniną.


Bieganie to dla mnie doznanie skrajnej samotności.


- Chwali pan samotność?

- Nie chodzi mi o samotność rozumianą jako ucieczka od życia. Myślę po  prostu, że człowiek powinien czasem wycofać się na jego peryferie.[...]Takie ćwiczenie do wolności. Żeby na nowo, inaczej, krytycznie przyjrzeć się: narodowi, Kościołowi, rodzinie, polityce.


I na sam koniec:

Dziś nie tylko staramy się robić wyłącznie rzeczy użyteczane, ale i nie marnować czasu. Tymczasem niekiedy warto to zrobić. .

Życie jest jednorazowe ale nie do jednorazowej konsumpcji. Życie jest do myślenia, nie do wyciągania pospiesznych wniosków, rozumienia i uszanowania okoliczności, w których żyjemy.

 

I miałobyć dziś jeszcze kilak słów o herbacie, i jej rytuałach, ale na dziś - wystarczy... Dodam jeszcze coś usłysznego dziś:

  • Tina Turner śpiewa i wygląda lepiej od The beatles :

     


     

     

     

     

     



     

15:51, inna_bajka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 grudnia 2010
14-12-2010 - Maniak po ciemku..

... nie maniak, ale po ciemku,...

z tą śniego-wodą do kostek marzę sobie o :

rowerowo

 

... i myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć, zazieleni się, urośnie kilka drzew... i stanie się tak...Nie, nie !!! Narciochy !!! - ale w tym roku na wskutek różnych wypadków miłosnych i nie- miłosnych narciochów nie będzie z taką intensywnością... A jaki będzie narciochowy 2011 ?

Zimowe weekendy zapowiadają się dobrze - i jak tylko nastanie czas przyrody - napiszę....

Na razie - dziś - dostąpiłyśmy zaszczytu z R. i obcowałyśmy z kiczem wszechobecny i wszechogarniającym. Myślę, że sama Szymborska by nam pozazdrościła :)Mamy więc już piękną koncepcję na jeden z wieczorów. Ale o tym innym razem, na razie w ramach eatingów z doskoku - obiad u R. i W.

To co R. potrafi wyczarować ze świni zalegającej w lodówce - czyli pozbywamy się z lodówki mięsa, którym ktoś nas uszczęśliwił :)


Na marginesie dodam -  K. powiedziałby, że R. jest doskonałym materiałem na żonę bo po 1 - robi pierogi, po 2 - zmywa naczynia i uwielbia prasowanie, a po 3 - ma serki topione w lodówce... Dodam też, że R. za materiał na żonę doskonałą się nie uznaje... Nie docenia siebie - bowiem na prawdę świetnie gotuje i czaruje coś z niczego :)

Ad rem...


- 40 dkg szynki wieprzowej, pokrojonej na średniej wielkości kawałki,

- papryka czerwona,1/2 papryczki chilli,

- 2 cebule,

- oliwa, przyprawy - sól, pieprz, papryka słodka, oregano, bazylia, majeranek,

- 18 szt (tak mówi W.) małych pięknych brukselek,

- PENNE :)

Z perspektywy krzesła w kuchni - gotowanie R. wygląda tak:

Brukselkę gotujemy na twardo, odcedzamy z wody.

Makaron gotujemy al dente :)

Mięso dusimy na małym ogniu na oliwie z oliwek, podlewając je co jakiś czas wodą, jak już zmięknie dodajemy do tego pokrojoną cebulę i papryki, na końcu przyprawy... Powstaje piękny zapach potrawki z mięsa w sosie własnym z warzywami. Na samym końcu dodajemy podgotowaną brukselkę.

Układamy - koniecznie na białym talerzu ze złota obwódką - makaron po jednej stronie, a po drugiej potrawkę :) Mieszamy, przekładamy, wydziwiamy, rozmawiamy, jemy..Coś pysznego,hmmm... ostrego z nutką warzywnej delikatności. Pijemy do tego - Wyznania Gejszy i gaworzymy o suszonej wiśni w herbacie.. ale o tym innym razem..O herbatach w ogóle trzeba będzie napisać... myślimy z R. bowiem, że tak samo uzależniają jak wszystkie inne znane nam używki.

Czytam - WO Ekstra - muszę przetrawić jeden temat... Nie wiedziałam, że ktoś myśli podobnie jak ja.. A bałam się tak myśleć, więc będę musiała o tym napisać... ale nie dziś - jutro - poranne pływanie.. Więc pora spać...

A na koniec to, co Papa znalazł w sieci:

http://www.youtube.com/watch?v=r09ftd42GRU&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=xSRfn2wCia8&feature=related


... lubię jak ten blues mnie koi... dobrej nocy...

 

 

 

22:48, inna_bajka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 13 grudnia 2010
13-12-2010 - Syndrom 13 grudnia...

... ta data jest obarczona tak wielkim brzemieniem, że słowa dziś są zbędne...

29 lat temu Pan J. postanowił wprowadzić stan wojenny, uzasadnione/ nieuzasadnione ? nie wiem... myślę, że takie rzeczy ocenia historia. J. też osądzi historia, a sytuacje kiedy starego, schorowanego człowieka sądzi się za to co zrobił - zasadne bywają, ale czy osąd spełnia swoją rolę (?)

Nie wiem jak czuje się Jaruzelski kiedy w nocy pod jego domem pół tysiąca ludzi protestuje, nie wiem ... myślę sobię czasem o nim.. i mam ambiwalentne odczucia...

J. pewnie nie doczeka się procesu dotyczącego stanu wojennego, doczekał się tego za Grudzień 1970. Będzie więc dziś Krystyna Janda - Ballada o Janku Wiśniewskim

http://www.youtube.com/watch?v=3Rb3XKj2ARU

Powinnam też wrzucić coś z Kaczmarskiego - ale .. nie, nie będzie Jacka dzisiaj... Skoro mamy Jandę - to moje skojarzenia do Pani Krystyny:

1. Najlepsza - zdecydowanie w Przesłuchaniu Ryszarda Bugajskiego - oglądałam go po raz pierwszy jako dziecko, schowanan pod łóżkiem rodziców. Niezaprzeczalnie jeden z najważniejszych filmów w moim życiu.

2. Zaimponowała mi - Agnieszką w Człowieku z marmuru Wajdy... a ten film zobaczyłam zdecydowanie za późno.

3. Ostatnio - w Tataraku - wciąż niesamowita, a w Rewersie - konsekwentna do końca.

4. Cenię - za Polonię. I myślę, że siła, którą widać w jej rolach jest w niej samej jeszcze wieksza.

5. Czytuję - Moja Droga B., Różowe tabletki na uspokojenie - można przeczytać jednym tchem. A w PANI - od niej lub Domagalik zaczynam lekturę.

 

Dziś jest taki dzień, że z perspektywy czerwonego kubka z czymś ciepłym w środku i pod kocem najlepiej ogląda mi się świat.. wracam więc do swego świata - a właściwie do światów równoległych...


I jeszcze coś z Jandy - bo ładne:

http://www.youtube.com/watch?v=XV6IVKtmgEE&feature=related

 

kropka.


Ps1. Agapioro - dzięki - zwróciłaś mi uwagę na coś bardzo ważnego. Masz rację - najelpsza kawa to ta pita - w towarzystwie Bliskich. I nie tylko kawa, bo takie herbaty też miewają cudowny smak. Słowiańska natura nakazuje mi tu wspomnieć jeszcze o innych trunkach...

Maleńczuk i Waglewski - Koledzy

http://www.youtube.com/watch?v=patL2Z2USvw

Ps2. Moja Droga B. - nie pij kawy ! Zaparz sobie aromatyczną herbu - w tych pięknych wielkich filiżankach i myśl o śniegu za oknem, pozdrawiaj Wojtka Manna i uśmiechaj się do Diderota :) Czy Twój Papa nadal produkuje te pyszne nalewki ?

Ps3. W. - na szczęście mogę zacytować Andrusa:

I przehulaliby cały pałac,
Wszystko by zżarła gangrena,
Gdyby za twarz ich nie przytrzymała
Pewna brutalna Helena.


....właśnie się dowiedziałam, że zimowe szaleństwa czas zacząć... :) czy ja podziękowałam za ten czerwony kubek ? i znów myślę o ludziach w kategoriach kolorów...?

 

na dzień dzisiejszy



19:00, inna_bajka
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2
| < Grudzień 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Tagi
stat4u